czerwca 29, 2016

Gdzie ta cała jaskrawość?

Gdzie ta cała jaskrawość?
Traf chciał, że między jednym a drugim spotkaniem miałem kilka godzin przerwy, więc żal byłoby nie skorzystać z takiej okazji i nie zapuścić się kilka kilometrów dalej w celu wiadomym. Przebieranie się z garnituru w keszoszmaty mam opanowane na poziomie Clarka Kenta, więc nawet się nie spostrzegłem, a już parkowałem w kilkadziesiąt metrów od pierwszej skrzynki. Linia oporu w Wymysłowie, mała...

czerwca 27, 2016

Łódzkie jest piękne!

Łódzkie jest piękne!
W końcu! Ponad półtora roku minęło, odkąd zacząłem swoją przygodę z projektem, z projektem o którym napisano już chyba wszystko i który (dosłownie!) gwiazdorzy nie tylko na terenie województwa.  Gdy właziłem po oszronionym zboczu Góry Kamieńsk zakładałem, że całość zgarnę w max 2-3 dni, jednak pogoda i inne zawirowania pierdzieliły mój plan wielokrotnie, ale po kolei… Zacząłem jak bozia...

czerwca 20, 2016

Piątek w czwartek?

Piątek w czwartek?
Zaatakować Bydgoskie Przedmoście, dokończyć ŁJP, czy ruszyć na Łowicz? Do ostatniej chwili wahałem się między tymi trzema bramkami, ale w końcu padło na trzecią. Czemu? W sumie, to nie mam pojęcia, ale migiem zgrałem GPXy i wioo! Zależało mi głównie na zgarnięciu łowickiej odznaki, więc kesze „po drodze” ograniczyłem do minimum. Szybka akcja w Zdunach i za kilkanaście minut parkowałem już w Maurzycach....

czerwca 06, 2016

Gdzie jest posąg Diany?

Gdzie jest posąg Diany?
"Ukradłam ten ogród – rzekła prędko. – On nie jest wcale mój. On jest niczyj. Nikt go nie chce, nikt o niego nie dba, nikt do niego nigdy nie wchodzi. Może już wszystko w nim wymarło – nie wiem!" Nie mam pojęcia, jak czuła się Mary Lennox, ale ja przechodząc przez wyłom w murze i drepcząc krętą ścieżką w nieznanym kierunku, czułem się jak niesforne dziecko, które włazi do cudzego ogrodu. Z grubsza...

czerwca 01, 2016

Spacerem po Łabiszynie

Spacerem po Łabiszynie
Pojechała patologia na wycieczkę – tymi słowami mógłbym podsumować wczorajszy wypad, ale że wypadałoby skrobnąć nieco więcej, to zacznę od początku. A zaczęło się tak: - Ej, chyba sobie darujemy bo zanosi się na deszcz. - Głupi żeś, jedziemy baranie! - No to jedziemy… Przez ostatnie lata zwrot „katastrofa samolotu” automatycznie otwiera w głowie szufladkę z etykietką „Smoleńsk”. Nie oceniam,...
Copyright © 2016 Po zbyrach i nie tylko , Blogger