
Do Chełmży wybierałem się już od
dłuższego czasu, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze, aż do teraz. Pogoda się
przetarła, więc wieczorem zgrałem GPXy na garmina i z samego rana wioo! No
dobra, może wcale nie tak z samego rana, ale jakoś po dziesiątej parkowałem już
kilkadziesiąt metrów od pierwszej skrzynki przy kościele św. Mikołaja. Ponoć to
jeden z najstarszych zabytków miasta, pochodzący...