stycznia 18, 2020

Do Płocka i z powrotem

Do Płocka i z powrotem
Ilekroć trafiam do Płocka, zostaję przywitany mgłą, szarugami i kumulacją wszelkich pogodowych nieprzyjemności. Jeszcze kilkanaście kilometrów wcześniej rozkoszowałem się przebłyskami słońca błądząc leśnymi ścieżkami; ino wyściubiłem łeb z samochodu zaparkowanego przy płockim chodniku, dostałem po pysku rzęsistym deszczem. Z minuty na minutę rozpadywało się mocniej, a ja targany nadwiślańskim...
Copyright © 2016 Po zbyrach i nie tylko , Blogger