sierpnia 05, 2019

W Kamionce...

W Kamionce...
Najwyższa pora wziąć się za nadrabianie zaległości i systematycznie uzupełniać wpisy z odbytych wojaży, a tych wbrew pozorom uzbierało się wcale niemało. Wszystkiemu winien czas, którego deficyt coraz mocniej daje się we znaki i który nie pozwala siąść do klawiatury. Tłumaczenie mocno naiwne, bo skoro znajduje się czas na wyskok w teren, to i... no, tyle tytułem wstępu.  Majowy poranek,...

maja 20, 2019

Koźlak w Tarnówce

Koźlak w Tarnówce
Odkąd sięgam pamięcią, znajoma sylwetka wiatraczyska majaczyła na horyzoncie i wraz z upływem lat ulegała naporom czasu i pogody. Samych śmigieł już prawie nie pamiętam, musiały rozpaść się najwcześniej. Dach? Jeszcze do niedawna trzymał się w miarę stabilnie, teraz gotowy runąć pociągając za sobą resztę konstrukcji. Tego typu wiatraki na dobre rozgościły się w Polsce około XV wieku i niemal...

maja 02, 2019

Wierzbie

Wierzbie
Do ostatniej chwili nic nie zapowiadało wczorajszej objazdówki. Krótka bo krótka, licho co ponad stówkę, ale co zobaczone to moje. Wraz z kilometrami niebo nabierało burzowych odcieni, a ja miałem coraz silniejsze wrażenie, że w pewnym stopniu przegapiłem tegoroczną wiosnę. Na horyzoncie nieoczekiwanie wyrosły jakieś ruiny, więc krótki postój był nieunikniony. Wierzbie, dziewiętnastowieczny...

marca 29, 2019

Powoli wracam do gry!

Powoli wracam do gry!
Końcówka minionego i początek obecnego roku skutecznie gasiły wszelkie plany wyrwania się z chałupy choć na chwilę. A to czasu mało, a to roboty za dużo, a to to, a tamto... koniec, dupa, jadę. Kierunek co prawda znany, jednak miejsc do zobaczenia wciąż wiele. Na początek Mroga. Nawet się nie obejrzałem, a już wciągnęło mnie przez uchyloną furtkę. Szybki spacer zapuszczonym parkiem i stanąłem...

lutego 04, 2019

Zrujnowana kaplica

Zrujnowana kaplica
Samochód chwilami haczył podwoziem i mimowolnie ciągnął w stronę pola. Ostatnie kilkaset metrów błotnistego offroadu dzieliło mnie od niewielkiego lasku, którego skraj skrywał to, co tak często towarzyszy moim objazdówkom. Znów znajome fragmenty krajobrazu: śródpolne dróżki, chałupy z białego kamienia i sosnowe zagajniki; tym razem brakowało tylko pokrzykujących z oddali żurawi. Moje ulubione ptaszyska. Niedzielny...
Copyright © 2016 Po zbyrach i nie tylko , Blogger