Imielno znam. Kilka lat temu miałem okazję szukać tutejszych skrzynek, a że tym razem akurat przejeżdżałem w pobliżu, to czemu by nie zajrzeć ponownie.
Wzniesiony z inicjatywy Ksawerego Magnuszewskiego kościół liczy już sobie trzysta lat z małym hakiem i mimo upływu czasu nadal cieszy oko. Zaparkowałem pod samym parkanem i przez skrzypiącą furtkę (czy one zawsze muszą tak skrzypieć?)...
marca 28, 2018
marca 16, 2018
Koparka w wąwozie
Od lat, jeśli nie od zawsze,
powodowany dziwaczną manią podążania od punktu A do punktu A wybieram co rusz kolejne
miejsca, by dać asumpt spełnienia swoim zachciewajkom. Od punktu A do punktu A, tam i z
powrotem. Jak Hobbit, tyle że inaczej – bez smoków, trolli i innych duractw śliniących
się na myśl o lekkiej niestrawności wywołanej spożyciem mych członków w formie
dowolnej. Okrążyć kolejne...
marca 06, 2018
Cmentarz i pustelnia
Ostatnie mrozy skutecznie zniechęcały mnie do wyjazdów gdziekolwiek. W końcu słupek rtęci raczył nieco podskoczyć, więc żal byłoby z tego nie skorzystać. Wracając z Konina wpadłem na pomysł, by skręcić te kilkaset metrów z dwójki i zajrzeć w miejsce, które przypadkiem odkryłem przed laty.
Szukając pobliskiego bunkra, ciąłem wtedy na azymut przez krzory, gdy niespodziewanie wyrosły...