Człowiek nawet się nie spostrzeże, a czas tak zapierdziela, że hej! Jakoś trzy lata minęły od mojej ostatniej próby zdobycia kościoła w Bałdrzychowie, a na początku ubiegłego roku grasowałem kilkanaście kilometrów na wschód. Zleciało nie wiadomo kiedy.
Obecny kościół jest trzecim z kolei, który wzniesiono w tutejszej parafii. Pierwszy i ponoć najstarszy, powstał prawdopodobnie w latach 1085-1176....
sierpnia 17, 2017
sierpnia 09, 2017
Składakiem po dziurach
Rzadko bo rzadko, ale raz na jakiś czas najdzie mnie ochota na rundkę rowerem. Dawniej pykało się dzień w dzień po kilkadziesiąt kilometrów, przeważnie wieczorem, teraz już tylko sporadycznie objeżdżam swoje niegdysiejsze trasy. Ta sporadyczność spowodowała, że rowery rozkraczyły się pod wpływem zaniedbania i jedynym sprawnym gratem w chałupie pozostał niedobity składak. Paskudne to to, obdrapane,...
sierpnia 01, 2017
Tu mieszkała Konopnicka
Marię Konopnicką bez wątpienia każdy zna, więc pisanie o niej samej mija się w tym momencie z celem. Niemniej jednak, poetka przyczyniła się do tego, bym po raz kolejny zboczył z kursu i zawitał w znane mi już strony.
Gusin. Niewielka, a w zasadzie mała i rozstrzelona pośród pól wieś, na którą trafiłem zupełnym przypadkiem bodajże jakieś pięć lat temu. Do dziś nie wiem, po kiego czorta...