Mleko z samego rana skutecznie spowalniało ruch na drodze, jednak dzień wcześniej okazało się, że jestem zmuszony uderzyć w okolice pomiędzy Zgierzem a Strykowem. No nic, korzystając z okazji i chwili wolnego czasu pomiędzy robotą a robotą, zrobiłem małą objazdówkę za skrzynkami.
Stryków znam. Byłem wiele razy, za skrzynkami też mnie tu przywiało. Co prawda, dziś część z nich już nie istnieje,...
grudnia 21, 2017
grudnia 02, 2017
Kirkut i dwie kapliczki
Zima, jak widać, coraz
bardziej zaczyna o sobie przypominać. Przed wyjazdem musiałem spędzić kilka minut na skrobaniu szyb i nie powiem, że byłem z
tego powodu zadowolony. Z resztą kto by był.
Lekki mrozek trzymał się
jeszcze przez którąś godzinę, co doskonale widać na oszronionych
macewach zgierskiego kirkutu. Na bramie niby kłódka, ale bez
najmniejszego problemu można dostać...
listopada 28, 2017
Szadek i okolice
Przez chwilę wycieraczki
nie nadążały zgarniać wody i już się bałem, że będę
zmuszony do szybkiego wyskakiwania i wskakiwania do samochodu, lub co
gorsza do odwrotu. I tym razem potwierdziło się, że szczęścia u
mnie więcej niż rozumu – przy pierwszych współrzędnych
przestało padać!
Jednak z samych Zygrach
spędziłem dosłownie małe minuty. Szybka akcja pod kościołem,
kapliczka poświęcona powstaniom...
listopada 19, 2017
Dom pod lasem
Trafiałem już w różne
miejsca, które z definicji powinny wywoływać gęsią skórkę i
choć na wiele zdążyłem się już uodpornić, to raz na jakiś
czas dopada mnie to niezbyt przyjemne uczucie. Ja wiem, wyobraźnia w
połączeniu ze znajomością historii niektórych lokacji musi
zadziałać w taki, a nie inny sposób.
Poranne włócznie się
po lesie było jedynie przykrywką. Głównym celem tej szwendaczki
było...